NA CO MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ

Dla tych dzieci przekraczanie granic tego, co dozwolone, daje im zarówno poczucie władzy, jak i kontroli. Wcześnie nauczyły się nie akceptować zakazów bez negocjacji. Niektóre czyniły to za pomocą łagodnej perswazji, powo­dującej, że matka czy ojciec uznawali argumenty i zmieniali decyzje. Inne osiągały to samo uporem i walką. Obydwa sposoby prowadziły do tego samego celu — te dzieci nauczyły się zawsze uzyskiwać to, co chciały. Rodzicielskie „nie” znaczyło tylko tyle, że trzeba próbować innej drogi, być może zwrócić się do drugiego z rodziców czy do dziadków. Wiedziały, że typowy argument: „inni rodzice pozwalają na to swoim dzieciom” powoduje rodzicielskie poczucie winy. Wymuszanie stało się zwyczajem.

Jestem Patryk a to mój blog. Zapraszam Cię serdecznie do lektury i komentowania. Mam nadzieję, że spodobają Ci się treści, które publikuję i zostaniesz ze mną na dłużej 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)